Można posypać X’y(X Window System). Jak się jest mną to w sumie można wszystko spieprzyć. Instalacja sterowników do karty graficznej ze stajni ATI przysporzyła mi po ponownym wybootowaniu systemu pewnych problemów. Ot system, który mnie tak bardzo lubi, używając pięknego niebieskiego tła i prawdopodobnie polskiego tekstu(co do jego polskości nie mam pewności) powiadomił, mnie o tym, iż serwer grafiki po tym jak “padł” nie chce już “wstać” chyba, że go pogłaszczę. Głaskanie to miałoby polegać na ponownej konfiguracji. A ja jestem człowiekiem leniwym i nie mam ochoty. Prosta sprawa jednak, kopia pliku konfiguracyjnego xorg.conf była zrobiona. W takim przypadku bez zbędnych ceregieli pozwoliłem sobie wydać polecenie(cały czas w konsoli):
sudo rm /etc/X11/xorg.conf
Po podaniu hasła plik został usunięty. Następnym krokiem było polecenie:
startx
System załadował się w trybie graficznym, troszkę to trwało, ale działało. Szczegół, że nie moglem pisać polskich literek. Jestem leniwym człowiekiem, ale jako, że szukam rozwiązań jak najbardziej idioto-odpornych(co związane jest z tym, że potem przekazuję wiedzę pewnym młotkom, a oni konsolą się peszą) i co ważne jak najbardziej graficznych pozwoliłem sobie na to:
sudo thunar /etc/X11/
Jestem zwolennikiem Thunara jako menedżera plików, mimo, że używam GNOME. Znajdując się w katalogu X11 zmieniłem nazwę kopii pliku konfiguracyjnego na oryginalną: xorg.conf .
Potem już tylko:
sudo reboot
I byłem w domu. A jak ktoś lubi być dupą w świecie Linuxa, to tu coś dla was:

sudo reboot można by zastąpić szybkim restartem samego xorg’a ctrl+alt+backspace
też wydaje sie być idiotoodporne.
a tak baj de łej.. całkiem miły blog.