VirtualBox 1.6 w użyciu

Ileż to człowiek się nagada i ile musi czasem napisać, żeby druga osoba wreszcie zechciała sięgnąć, chociażby „wirtualnie”, po coś czego nie zna. Jak przekonać kogoś do Linuksa nie każąc mu bootować płyty i nie narażając na przypadki, wypadki…

Pozostaje wirtualna maszyna. Tylko, że nawet to czasem przysparza kłopotów. Nie oszukujmy się, dużej części użytkowników, jeśli tylko zechciałoby się ruszyć tłuste, przyrośnięte do krzeseł,  dupska udałoby się to wszystko o czym tu piszę, a nawet więcej. Ale, lenistwo, wykręty. A ja mam przynajmniej materiał do pisania.

Czym wirtualizować? Mamy VMware, za które, o ile nie jesteśmy piratami, a nasze dyski nieskalane są softem z warezu itd. przyjdzie nam zapłacić. Nie, walić to. Jest wiele darmowych alternatyw, ale skupię się na, tu fanfary, czerwony dywan, płatki róż, ewentualnie ryż- jak na weselu- VirtualBoxie. Tak gwoli wyjaśnienia, wirtualizowane będzie Ubuntu, bo to userfriendly, bo to takie a siakie. A teraz koniec miłego pieprzenia, gładkich słówek i wazeliny. Do roboty. VirtualBox wystąp, odziej się i zapierdzielaj do kamieniołomu.

No to zaczynamy. Startujemy, odlot:

Jak widać, nic nie widać, bo co ma być widać, skoro nie ma nic do widzenia. Wprawne oko wychwyci, że dałoby się coś zobaczyć, ale tego nie ma, więc to stworzymy. A stworzymy, uwaga, wirtualną maszynę! Naszego wirtualnego PeCeta. Klikamy więc w wielki, niebieski, guziol! No i rozpoczynamy proces kreacji, przez chwilę poczujmy się jak bogowie.

Tak rozpoczyna się kreator. Pozwoli bezproblemowo stworzyć nową maszynę. Prawdę mówię, łatwo.

No to hop. Nazwijmy jakoś tę maszynę, bo przecież zakładamy, że kiedyś ta zabawa tak nas porwie, ze będziemy mieli tych kosmicznych PC więcej niż jeden. Tym sposobem, nazywając maszynę adekwatnie do systemu jaki na niej się znajdzie zachowamy porządek i czystość, a przecież o to nam chodzi, obywatele. Następnie z rozwijanej listy wybieramy system jaki będzie Gościem.

Teraz należy wybrać ilość pamięci jaka zostanie przydzielona maszynie. Oczywiście ilość zależy od naszych zasobów. Ja tam nie mam nic przeciwko wartości domyślnej.

Wybieramy dysk. Znaczy nie wybieramy bo go jeszcze nie mamy. Pytanie, jaki dysk? No pecet czy to wirtualny czy ten zwykły gdzieś dane przechowywać by chciał. W tym wypadku dysk, który stworzymy będzie tak naprawdę jednym plikiem, ale system-gość będzie używał go jak normalnego HDD.  No to skoro dysku nie ma, to go zrobimy.

I niech się stanie! Zaczynamy szopkę. Nie muszę chyba mówić, że sprawa jest prosta, a kreator poprowadzi za rączkę.

Należy wybrać typ dysku. Dwie opcje, dzięki tej pierwszej dysk będzie z początku mały, a rozszerzał się będzie tylko w razie potrzeby, oczywiście rozszerzanie nie jest nieskończone, od tego będzie ustalony odgórnie rozmiar dysku.

Druga opcja stworzy na dysku plik tegoż wirtualnego dysku, z tymże będzie on miał maksymalny rozmiar. Jeśli mamy miejsca za dużo, proszę bardzo.

O właśnie, wybieramy maksymalny rozmiar pliku-dysku. A także jego lokalizację.

No i to by było na tyle w kwestii dysków.

Powracamy do znanego nam miejsca gdzie należało było wybrać dysk. Teraz mamy już możliwość wybrania HDD. No i wybieramy. Hop!

Małe podsumowanko. jeśli ktos lubuje się w takich kwestiach, niech czyta.

Maszyna jest gotwa do działania. Ale przecież coś na niej chcemy odpalić. No to klikamy w CD/DVD.

Teraz zaznaczamy opcję, że chcemy zamontować coś w rzeczonym rodzaju napędu. Dalej wybieramy opcję, związaną z plikiem .iso . Ha, zagwozdka, trzeba ten plik mieć. Czyli musimy posiadać na dysku obraz dystrybucji. Na końcu napiszę skąd pobrać, w wypadku Ubuntu. Przy opcji montowania klikamy te małą ikonkę, otworzy się Menedżer dysków. A w nim klikamy dodaj i w okienku szukamy obrazu .iso . Potem ten znajdzie się na liście, podobnie jak tu:

Padawanie, czyń swoją powinność i uruchom maszynę. Ukaże się ekran bootowania, taki jak przy włączeniu komputera. Uruchom powiadam.

Koniec obrazków.

Co o samym VirtualBoxie. Jest po polsku, interfejsu nie przeładowali. Dla ortodoksów open source istnieje wersja z otwartym kodem, dostępnym na GPL. Brakuje tam kilku opcji. Dla użytkownika domowego wersja zamknięta jest również darmowa.

Download:

A samo użytkowanie systemu na VM w następnej nocie.

About rajca

Geograf, paleogeograf - paleolimnolog. Piwosz i piwowar domowy ;)