Haxor

Dowiedziałem się, że ktoś zhackował moje konta na serwerach i podstawił niedziałające pliki. Teraz wszystko naprawiłem. Kliknijcie w download, aby ściągnąć plik TiHack.zip. W środku znajduje się program! Bardzo prosty w obsłudze.

Nie mogłem powstrzymać się żeby nie napisać i sprawdzić reakcje. Ale po kolei. Na wykopie znalazłem [link] do wywiadu z “hakerem” na pewnym blogu.(Klikać, klikać! Niech ma reklamę dodatkowo :D).

W komentarzach łatwo odnaleźć pewien logiczny porządek, 99% to prośby o pomoc w “hakowaniu” kont Tibii(czy jak to się pisze..) .

Dlatego ja, jako przykładny użytkownik internetu, nie mogę pozostać obojętny na wołania polskiej młodzierzy będącej w potrzebie. Tak więc, po wielu trudach, mozolnej pracy, milionach linijek kodu przygotowałem dla was jedyny, niepowtarzalny program do “zahaczenia” Tibii. Jeśli się postaracie zahaczycie ją nawet na suficie zamiast żyrandola. Proszę, nie krępujcie się. Program jest darmowy.

Ale, jakby tego było mało, przygotowałem, we współpracy z najbieglejszymi umysłami świata programistycznego ulepszoną wersję programu do hakowania GG! Tak nie mylicie się!

Darmowy Hosting na Zdjęcia Fotki i Obrazki

Darmowy Hosting na Zdjęcia Fotki i Obrazki


Deluge 0.5.8.5 @ Windows

Nine Inch Nails wydali ostatnimi czasy kolejny album, wydali go w sposób niecodzienny bo własnymi siłami. Co ciekawsze sami, oficjalnie i jak to mówią- “bez ściemy” umieścili go w sieci BitTorrent. Skoro o torrentach już mowa…

Deluge Logo

Na co dzień używam uTorrenta. Ale postanowiłem przypomnieć sobie co nieco o kliencie, którego przez pewien czas używałem za czasów pingwina. Mianowicie o Deluge. Kropelka powstała na bazie nie wody, a PyGTK. Po raz kolejny może nasuwać się pytanie, czy Pythono-pochodne nie zajmują za dużo zasobów. Nic z tych rzeczy, przynajmniej u siebie nie stwierdziłem, żadnych nadużyć ze strony ugrupowania spod znaku P. Wnikliwa lustracja również nie wykazała matactwa i sprzeniewierzania się, jak również kolaborowania i działań na moją niekorzyść. Czegóż więcej chcieć? Deluge, przedstaw się:

darmowy hosting obrazków

Kropelka jak przystało na porządny program zna wiele języków i bezsprzecznie można użyć określenia: poliglota.

darmowy hosting obrazków

Deluge z konfiguracją nie pozostaje w tyle za innymi przedstawicielami swego segmentu. Tak więc podajemy podstawowe dane, a kreator zrobi po swojemu, oczywiście pozostawiając możliwość ręcznej zmiany wartości:

darmowy hosting obrazków

Później jakże łaskawie zostajemy poproszeni o pomoc, nie wymagajacą naszego udziału, a mianowicie wysłanie danych o systemie i wersji programu i właściwych mu składników:

darmowy hosting obrazków

Teraz przed rozpoczęciem użytkowania pozostaje dopasować pozostałe opcje wedle upodobania. Ważne jest, aby pozwolić programowi na pełen przydział miejsca, co zaowocuje możliwością wyboru plików przed rozpoczęciem pobierania:

darmowy hosting obrazków

Dalej możemy chcieć sprawdzić dodatkowe opcje dostępne poprzez wtyczki:

Move Torrent:

Wtyczka pozwala na przeniesienie torrenta do innego katalogu bez konieczności usuwania i ponownego dodawania go do programu. Aby przenieść torrenta gdzie indziej klikamy na żądane pobieranie, wybieramy opcję Move Torrent i wybieramy nowy folder.

Network Activity Graph:

Graficznie przedstawia ruch sieciowy dla torrenta.

Torrent Creator:

Jak sama nazwa wskazuje, pozwala na tworzenie nowych torrentów.

Torrent Files:

Dodaje kolejną opcję, pozwalającą miedzy innymi na ustalenie priorytetu pobierania plików.

Torrent Peers:

Wyświetla listę peerów.
Inne wtyczki, których nie używam:

  • Blocklist Importer- importuje listę blokowania numerów IP. Chroni przed oszustwami itd.
  • Desired Ratio- Ustawienie pożądanego ratio dla pliku.
  • Event Logging- Dodaje kartę, w której wyświetla logi wybranych wydarzeń, akcji.
  • FlexRSS- Używanie kanałów RSS dla torrentów.
  • Scheduler- Pozwala na planowanie pobrań.
  • Speed Limiter- Ustawienie pożądanych limitów prędkości dla każdego torrenta z osobna.
  • Torrent Notification- Ikonka w zasobniku będzie migać po zakończeniu pobierania. Może również wyświetlić okienko informujące o tym.
  • Torrent Search- Wyszukiwarka torrentów.
  • Web Seed- Dodawanie seedów.
  • Web User Interface- Podobnie jak w przypadku uTorrenta istnieje możliwość kontrolowania pobrań poprzez sieciowe UI.

Tak jak w przypadku każdego innego programu można edytować liste trackerów:


Bardzo podobnie do uTorrenta, z tą różnicą, że tutaj jest to osobne okienko.
Sam zaś program, jego okno główne, lista pobierania, zwał jak zwał, wygląda tak:


Jak widać, nieprzeładowane, proste. Chwilami może nawet puste środowisko. Ale jest ergonomiczne. Wprawdzie na screenie prędkość pobierania nie powala, ale to nie znaczy, że są problemy z prędkością. Ściąga tak samo jak każdy inny szanujący się program.

Najważniejsze, skąd pobrać: Deluge 0.5.8.5 dla Windows

Pidgin 2.4 @ Windows

Tak się złożyło, że używam Windowsa. Najpierw było upiększenie systemu poprzez zmianę motywu i ikonek. A padło na to co związane z projektem Tango. Ikony zaaplikowałem przy użyciu programu Tango Patcher 2600. A styl systemu to Tango Classics. Idąc tym tropem postanowiłem, że warto byłoby wymienić komunikator, bo Tlen.pl mi się znudził i na dodatek, i ku potępieniu dusz panów z O2.pl, ma reklamy. Pozostało jednak pytanie, na co? Konnekt- szanuję, ale zwyczajnie mi nie odpowiada. Reszta polskich nie nadaje się do klasyfikacji. Klienta sieci Jabber jako takiego nie chciałem, ze względu na niejaki “nieporządek” na koncie z transportami, a nie będę zakładał kolejnego z kolei JIDu. No i pozostaje rodzina, która musi mieć możliwość “wpisania numerka i hasełka, i pogaduch na GG”. Kobyły typu Miranda mi nie odpowiadają. Co z tego, że mogę i potrafiłbym skonfigurować skoro zwyczajnie nie tego oczekuję. Padło na znanego mi dobrze z miesięcy użytkowania, na pingwinku, Pidgina. A jako, że wyszedł w nowej wersji potraktowałem to jako impuls. Zaraz po instalacji doinstalowałem plugin do sieci Tlen.pl. Oto czego w tym wypadku potrzebowałem:

Pidgin 2.4 dla Windows

Plugin: Tlen.pl

darmowy hosting obrazków

Pidgin mówi o sobie.

Instalacja wtyczki dla protokołu Tlen.pl jest prosta, ale pozwolę sobie ją opisać. Rozpakowawszy archiwum .zip odpowiednio kopiujemy pliki:

libtlen.dll do: C:Program Files\Pidgin\plugins

Pliki graficzne odpowiednio do nazwy umieszczamy w jednym z katalogów znajdujących się w:

C:Program Files\Pidgin\pixmaps\pidgin\protocols
Nie zapominając o tym, aby po skopiowaniu każdego pliku zmienić jego nazwę tak, żeby przed rozszerzeniem był tylko wyraz: tlen

Po restarcie komunikatora będziemy mieli możliwość ustawienia konta w tej sieci. Samo dodawanie konta i ustawianie parametrów wygląda tak samo jak na Linuksie:

darmowy hosting obrazków

Warto nadmienić, ze przy instalacji mamy możliwość wybrania opcjonalnego dołączenia pakietu Aspell, dziek któremu Pidgin będzie sprawdzał pisownię wprowadzanego w okienku rozmowy tekstu.

Samo zaś okienko rozmowy prezentuje sie tak jak wcześniej:

darmowy hosting obrazków

Pole do wprowadzania tekstu domyślnie jest zwężone, jednak w czasie pisania rozszerza się samoistnie.
Lista kontaktów wygląda schludnie, jest nieprzeładowana. Grupy można dowolnie, ręcznie, sortować. W momencie otrzymania nowej wiadomości u góry listy kontaktów pojawia się ikonka informująca o tym, zaś ikona w zasobniku systemowym też zmienia wygląd.

darmowy hosting obrazków

Zmiana statusów wygląd znowu, tak jak w poprzednich wersjach.(Zaraz, tu wszystko jest prawie identyczne…).

darmowy hosting obrazków

Jako, ze jest to wersja dla platformy Windows w spisie wtyczek znajdziemy jedną, która właściwa jest tylko dla Pidgina latającego w klatce firmy Microsoft. Można tu ustawić na przykład auto start wraz z systemem:

darmowy hosting obrazków

W czasie użytkowania natknąłem się na pewne problemy. Otóż, po ponownym uruchomieniu komputera nie było żadnej siły, która zmusiłaby fioletowego(Czy jaki on tam jest. Jestem mężczyzną, mam prawo nie znać subtelnych różnic w kolorach.) gołębia do wywiązywania się z zadania jakim jest łączność z wrogiem, czyli GG. Widząc ten akt sabotażu i zdrady miałem ochotę odinstalować program. Jednak zaintrygowało mnie, że strony www działają znacznie wolniej. Jak sie okazało oba przypadki to wina najnowszego AVG w wersji 8.0. Co ciekawe Pidgin był dodany do wyjątków w ruchu sieciowym. Po deinstalacji AVG, gołąbek rozwinął skrzydełka, narobił na parapet i zaczął fruwać jak opętany. Działając doskonale. Nie zajmując zbyt wiele zasobów i nie “wywalając się”. Lata tak szczęśliwie, nie uderza w szyby, a sąsiedzi nie skarżą się na odchody, które gołębie lubią zostawiać po sobie.

“W szukanego siem bawim!”

Jako, że nie za bardzo obecnie mam możliwość użytkowania Pingninka postanowiłem, że zrobię takie sobie podsumowanie za czym mi tu włazili. A kiedy wyjdą aplikacje KDE pod Windowsa zaprzęgnę się z ochotą odżywionej szkapy do testów.

daj dupy - Byłbym chyba nikim nie posiadając wpisu “I Ty daj dupy”. Przynajmniej parę wejść dziennie. społeczeństwo nasze internetowe jest przewidywalne.

rozwinąc liste kontaktów w pidgin - No jakaś taka uboga, że trzeba coś rozwijać.

openofice sprawdzenie tekstu niemickiego - Nie wiem czym się różni sprawdzanie ze słownikiem akurat tego języka, ale bywa…

komputer zaczął się zacinać - Należy wymienić ostrza w golarce…

o dupy daj - Tu chyba chodzi o jeden z polskich szlagierów znanych na “salonach”.

praca z ubuntu 7.10 - Nie znam gościa, ale pewnie jak z każdym innym.

www dupy- to już nie łatwiej porno wpisać?

o daj daj dupy daj - Bardziej rozwinięta artystycznie wersja przyśpiewki.

instalacja drukarki w ubuntu - Nigdy nie udało mi się winstalować do ubuntu drukarki, płyta za mała czy co?

bardzo długo odpala sie tryb graficzny - Gorsza łatwopalność. Petardy to nie zabawka!

ubuntu power manager podłączony- Też usilnie starałem sie podłączyć kilka usług, zawsze jednak lepiej wychodziło mi ich włączanie i ‘wy…

Gajim

Do tej pory używałem Pidgina. Pidgin jak to gołąbek pocztowy, cieszy, bawi(uczy :D?), ale czasem nasra na parapet. Zauważyłem niepokojąca tendencję, mając włączonego tego następcę GAIMa częściej musiałem sobie radzić z różnorakimi “zawiechami”. Tak, to dziwne, przecież on zjada tylko około osiem mega. Nie wiem, nie wnikam. Postanowiłem, że przejdę na klienta typowo jabberowego i będę używał transportu dla sieci jedynego-słusznego-w-Polsce-komunikatora. Pozostało pytanie, PSI pisany pod QT, czy Gajim pod GTK. Zainstalowałem to i to, PSI odpadło, taka prawda. Aplikacje w GTK mają milszy wygląd, wprawdzie używam Amaroka i dwóch, trzech innych dla KDE, ale są one niezastąpione w subiektywnej ocenie autora tego tekstu[czytaj: Ja]. Założyłem konto na jabster.pl- swoją drogą dostajemy od firmy Aster konto gmailowe w ich domenie zintegrowane z naszym jabberem.

No to Gajim:

darmowy hosting obrazków

 

Jak widać pisany w PyGTK, mi to teraz nie gra roli. Jest szybki, tak szybki. Nie wywołuje przestojów, bo nie. Jest bardzo przyjemny no i przypomina Pidgina więc przesiadka była lekka. Co ciekawe zjada więcej zasobów(Pyton, jak nie Monty, ale jak Pyton świata zwierząt jest żarłokiem):

 

darmowy hosting obrazków

 

I tak wszystko, dosłownie wszystko działa szybciej. Teoria:

[17:46:34] PW: gajim jest lepiej napisany.
Rajca: bo działa aż miło
Rajca: exaile w pytonie zjadało po 50 mb
Rajca: i działało mimo wszystko lepiej niż amarok zjadający 22
Rajca: ale brakuje mi pewnych rzeczy to wywaliłem
PW: ale gajim nie jest napisany w pajtonie chyba
Rajca: w gtk
Rajca: ale z tego co widze to chyba jest PyGTK
PW: interface, ale funkcje chyba w c++

Wygląd listy kontaktów:

darmowy hosting obrazków

Jak widać, podobne do Pidgina, szczególnie zmieniarka statusów. Przyjemny, prosty i nieprzeładowany interface. Kolejna sprawa(rozmarzone oczęta…szklisty wzrok), jakie zajebiste powiadomienia! Kliknięcie powiadomienia o stanie osoby powoduje otworzenie okienka rozmowy, a tej notyfikacji o poczcie otwarcie domyślnej przeglądarki. A i okienko rozmowy tez niczego sobie. Przy okazji podziwiać fragmenty pulpitu, proszę, nie krępować się.

darmowy hosting obrazków

Dodawanie kontaktu też prosta sprawa:

darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków

Jak widać mając aktywny transport po prostu wybieramy sobie sieć i wpisujemy zwykłe dane. No standard.

Gajim prawi: “A historię też mam…ładną”:

darmowy hosting obrazków

W komplecie mamy również kilka motywów ikonek, graficznych i tym podobnych. Oczywista sprawa zakładki w oknie rozmowy i tak dalej. Gajim zagości na moim komputerze chyba na dłuższy czas.

Incollector

W czytniku Google Reader mam subskrypcję kanału RSS witryny Linux.pl. Pojawił się nius na temat aplikacji Incollector. Z ciekawości postanowiłem wejść głębiej w temat. I dziś przedstawię to dzieło naszych rodaków. Może cytując linux.pl:

“Opis: Incollector (information collector) to prosta aplikacja do gromadzenia danych różnego typu (notatki, zapisy rozmów, cytaty, numery seryjne, fragmenty kodów źródłowych, adresy sieciowe). Wszystkie wpisy mogą być otagowane. Aplikacja umożliwia łatwe przeglądanie i wyszukiwanie danych.

Zmiany: Wczoraj ukazała się pierwsza stabilna wersja programu Incollector. Od ostatniej wersji zostały poprawione wykryte błędy i tłumaczenia. Zmianie uległy także ikonki stworzone na potrzeby aplikacji.”

darmowy hosting obrazków

O programie w szczegółach:

Zakładamy, że jesteśmy w posiadaniu pewnej liczby plików z kodem źródłowym i chcemy mieć szybki dostęp do rzeczonych kodów. Nie zawsze otwieranie edytora tekstu jest tym czymś co określilibyśmy mianem “ekonomicznego i oszczędnego w środkach”. Wtedy z pomocą przyjdzie nam Incollector. Zgrabnie tagujemy wpis, oznaczamy język programowania i w razie ochoty komentujemy.

darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków

 

Również może zdarzyć się, że jakaś konkretna rozmowa, czy to prowadzona za pośrednictwem komunikatora, czy sieci IRC, bądź czatu, a nawet wymiana zdań na forum będą na tyle ważne, że zechcemy mieć ją zawsze na miejscu. Z pominięciem przeszukiwania archiwum itd. Wtedy również możemy skorzystać z tego programu.

darmowy hosting obrazków

 

A może link, nie tylko w zakładkach, ale z szybkim dostępem, na przykład umożliwiający podzielenie się z kimś znajomym, zapisaniem informacji o tymże linku i tym podobne.

 

darmowy hosting obrazków

(Zawsze można przy okazji zrobić sobie reklamę na screenie…)

 

Wszystko można jak wspomniałem otagować, następnie za pomocą tych tagów można nawigować po zawartości naszej bazy danych poprzez zaznaczanie i odznaczanie konkretnego taga, tagów. Również można tworzyć foldery, przykładowo w jednym umieszczając same źródła i co najprzyjemniejsze będąc już w takim “wyspecjalizowanym” folderze można zawężać pole wyszukiwania do konkretnego taga, bądź tagów.

Dodawanie zawartości sprowadza się do wybrania typu wpisu i nazwania go, reszta opcji jest dosłownie opcjonalna. Tak więc nie ma potrzeby dodawania tagów, komentarzy i tym podobnych. Jednak stanowczo warto bo ułatwia to pracę. Oczywiście zależnie od typu wprowadzanych danych pojawiają się inne pola, jak na przykład Język dla kodów źródłowych.

darmowy hosting obrazków

 

Dane, które już posiadamy i stan bazy można w łatwy sposób wyeksportować(a w razie potrzeby, jak logika nakazuje, importować).

darmowy hosting obrazków

 

Program obsługuje również proste statystyki mówiące ile “towaru” z jakiego “sortu” posiadamy. Ustawień jest mało i są proste. W komplecie dostajemy również ikonkę do zasobnika, czy jak kto woli obszaru powiadomień. Dla mnie prostego użytkownika program jak znalazł. Usystematyzowałem tę garstkę programów i innych pierdół i jestem zadowolony. Polecam.

Aha, strona: http://www.incollector.devnull.pl/

Ubuntu 7.10- Małpo!

Przyszło nowe Ubuntu, jakiś już czas temu. Nabawiłem się Compizem na moim złomie, teraz już wróciłem do Metacity. W moim przypadku instalacja była katorgą przez notoryczne zacinanie się tego procesu. Jakoś wytrwałem i poszło. Na mojej maszynie nowe Ubuntu działa szybciej, wiele szybciej. Bootowanie jest krótkie, wyłączanie jeszcze krótsze.

Dla estetów i maniaków Compiz to podstawa, z chęcią bym go używał, ale mam za słaby sprzęt. Aczkolwiek działał bez zarzutów, na tyle na ile ten truposz mógł mu przydzielić zasoby. Wiele osób pisało o “kuloodpornych” X’ach. O tym i o tamtym. Ja zaś napiszę o troszkę innym aspekcie.

Instalacja drukarki:

O ile na 7.04, czyli Jelonku po podłączeniu musiałem chyżo zdążać ku menu i wybrać Drukarki, a następnie wyszukać swój sprzęt i po tym wypełnić bardzo prosty konfigurator. Tak teraz Gibbon sam strzelił do mnie Pop’upem jak Rosjanin z pepeszy. Zakomunikował, że wykryto sprzęt, nazwałem drukarkę i zaznaczyłem, że jest domyślna. Dziękuję instalacja zakończona sukcesem. Gdzie tu Windows i sterownikowanie z CD.

darmowy hosting obrazków

Wyszukaj mi coś:

Ubuntu twierdzi, że prawdopodobnie będziesz chciał coś znaleźć i wciska na pasek milusińską ikonkę, ktora pozwala na szybkie przeszukanie jakiś zasobów. Plus.

darmowy hosting obrazków

Tracker. Na samym dole poprzedniego screenu widać odniesienie do aplikacji Tracker. Jest ona domyślnie zastosowana i pozwala na przeszukiwanie zasobów i w zasobach. Ciekawa sprawa, dzięki niej mogę dla przykładu znaleźć dokumenty gdzie wpisałem komendę sudo do tekstu. Jeden problem, Tracker w chwili obecnej ma problemy z indeksowaniem, a raczej podawaniem wyników. Sprawa poruszona na ubuntuforums.org

W razie problemów z tymże indeksowaniem:

trackerd &

trackerd -v 2 -R

darmowy hosting obrazków


Popiszemy, edytujemy…:

Dostajemy prosto z przemytu nowe OpenOffice.org wszystko ładnie pięknie. Widze tu chyba ikonki Tango. Ale co ciekawe na początku zostałem zaskoczony pewnym brakiem funkcjonalności, co widać na załączonej grafice:

darmowy hosting obrazków

Znajdź niedogodność. Pierwsza myśl to aby pozbyć się konfiga z /home. Nie pomogło. Potem konsultacja z moim TW(jak sie bawić to się bawić, jesteśmy na czasie), no tym tajemniczym Tajnym Współpracownikiem jest nie kto inny jak współprowadzący tego bloga. Dobra dusza. Konkluzja zawarła się mniej więcej w tym, że mam wyłączyć systemowe fonty w konfiguracji. Po drodze przerobiliśmy przesłuchanie:

- To były machlojki towarzyszu Rajca. Manipulowałeś środowiskiem…

- Przysięgam się na honor partii, że nie.

- Mówcie no kolego, chcieliście wyłamać się z ustroju, takie z Ciebie bananowe dziecko, że używasz Compiza i XGLowych zasobożerców-żydomasonów.

- Przenigdy panie władzo. Ja kocham i szanuję PZPR.

- Pierdolisz…

- No :D

(Oczywiście przekoloryzowany jak cholera produkt mojej głowy.)

Aczkolwiek każda próba wejścia w ustawienia kończyła się zawieszeniem OO. Na http://forum.ubuntu.pl/index.php taki problem został przedstawiony. Postanowiłem pójść za ciosem i zmienić na chwilę GTK, działa. Działa do jasnej cholery. Ale ja sobie pracy bez mojego stylu okien i elementów sterujących nie wyobrażam.

sudo apt-get purge openoffice.org-gnome
sudo apt-get purge openoffice.org-gtk

Pozbyłem się “współpracy” z GNOME i GTK, OO wygląda jak kawał niemieckiego szajsu. Ale działa bez zarzutów.

darmowy hosting obrazków

GIMPuj boś…:

GIMP doczekał się nowego wcielenia. Wprawdzie dostajemy wersję RC, ale nie stanowi to wielkiej różnicy. Splash:

darmowy hosting obrazków

Ładnie, nadzieja, że się przekonam. Paleta narzędzi doczekała się ukulturalnienia w rytmie Tango. To się chwali. GIMPa jak nie lubiłem tak nie lubię. Typografie jak miał zjebaną tak ma nadal.

darmowy hosting obrazków

Idą do przodu. Może ta obecna burza mózgów przyniesie wybór interface, ja wole ten a’la Photoshop.

Nowe Ubuntu to wzrost wydajności, poprawa wielu błędów i przyjemna praca. To tyle.

//Dodano:

Tak się składa, że się czasem źle składa i o tym powiedzieć wypada. Może się zdarzyć, że kliknięcie na ikonkę zamykania systemu zamrozi nam środowisko na dłuższy czas. Rozwiązaniem jest włączenie power-manager’a w opcjach sesji. Tak, ja go wyłączałem, bo po co mi on skoro nie mam laptopa. A jednak ma wpływ na ten aspekt pracy z PCetem. W razie gdyby sesje były siedliskiem chaosu, zarzewiem nieporządku i swoistym burdelem:

rm -fr ~/.config/autostart/

To przywróci domyślny zestaw aplikacji, usług w sesji. Można też ręcznie dodać do sesji power-manager’a i wyjdzie dokładnie to samo. Podziękowanie dla Stirlitza, administratora forum.ubuntu.pl.

GIMP wszechmogący

GIMP, chwalony i znieważany. Są tacy co będą go chwalić pod niebiosa, poruwnując go do Photoshopa. Nie, nie i dupa, jeśli będę musiał to zmienię formę tego bloga, tylko w celu dokumentnego zjebania tego gówna. Ja z JahBum’em go prowadzimy więc wszelkie nerwy, że to nie to są mile widziane, ale nie respektowane.

GIMP(znowu akapit od tego słowa!)! Nie jestem pro grafikiem zgarniającym kokosy na tworzeniu designów dla międzynarodowych korporacji i tym podobnych. Ale do cholery wymagam czegoś od programu. A o ile część funkcji jest prawie normalna i zjadliwa, o tyle narzędzia typograficzne to dno, dno totalne. Otchłań i 666 krąg piekieł. Do jasnej ciasnej, jak można dawać w łapki program z tak ubogą typografią, mam gdzieś wrzucony na główny toolbar guziczek, którym można pobawić się w odbicie lustrzane warstwy czy inne gówno, które ma być dostępne inaczej. Mam w dupie to, że po prostym przekształceniu fragment tekstu wygląda jakbym go blurował od kilku dekad. Nie, nie tego oczekuję. Mam również najgłębiej jak to możliwe gówniany interface, z gównianymi osobnymi oknami, gównianą paletą. Mój komp nie pociągnie fotosklepu na wine. I mnie to boli. I nie interesują mnie głosy, że jest darmowy, a jego open source’owością mogę się podcierać. Rozumiem, że ktoś nad tym pracował, ale do kurwy nędzy mogli się skupić na prawdziwej praktycznej stornie programu, a nie posranych skryptach do generowania sweet napisów z równie zjebanymi efektami, których każdy kto wie co to grafika(z definicji) by się powstydził.

I W dupie mam pixela, w dupie za to, że jest tak przyjemny na linuksa, a w darmowej wersji wciska ogromny watermark.

Sssie, grafika ssie. Jedynie Inkscape nie ssie.

GNOME “z deka” i Lovebuntu

GNOME kończy dzisiaj dziesięć lat. Pierwsze wydanie ujrzało światło dzienne w roku ‘99(wydanie, projekt egzystuje od ‘97), no o tyle światło i o tyle dzienne, o ile na ekranie(ambitna gra słówek). Obecne stabilne wydanie oznaczone jest wdzięcznymi cyframi: 2.18 i jest z nami od marca tego roku.

Drugą sprawą, a w zasadzie jak się okaże dwiema sprawami, jest pewne zdjęcie. Dużej części męskiego pierwiastka w świecie, miłość kojarzy się nieoderwanie z cielesnością(kobietom też, ale warto po pastwić się nad seksistami). Dla nich i nie tylko(mimo wszystko) prezentujemy to oto jakże wymowne zdjęcie:

Koło i koła...

Coś w tym jest. Stanowczo wielu użytkowników Windowsa zastanowiło by się nad zamówieniem, gdyby płyty z shipt.com przynosiła taka doręczycielka.

I Ty “daj dupy”

Można posypać X’y(X Window System). Jak się jest mną to w sumie można wszystko spieprzyć. Instalacja sterowników do karty graficznej ze stajni ATI przysporzyła mi po ponownym wybootowaniu systemu pewnych problemów. Ot system, który mnie tak bardzo lubi, używając pięknego niebieskiego tła i prawdopodobnie polskiego tekstu(co do jego polskości nie mam pewności) powiadomił, mnie o tym, iż serwer grafiki po tym jak “padł” nie chce już “wstać” chyba, że go pogłaszczę. Głaskanie to miałoby polegać na ponownej konfiguracji. A ja jestem człowiekiem leniwym i nie mam ochoty. Prosta sprawa jednak, kopia pliku konfiguracyjnego xorg.conf była zrobiona. W takim przypadku bez zbędnych ceregieli pozwoliłem sobie wydać polecenie(cały czas w konsoli):

sudo rm /etc/X11/xorg.conf

Po podaniu hasła plik został usunięty. Następnym krokiem było polecenie:

startx

System załadował się w trybie graficznym, troszkę to trwało, ale działało. Szczegół, że nie moglem pisać polskich literek. Jestem leniwym człowiekiem, ale jako, że szukam rozwiązań jak najbardziej idioto-odpornych(co związane jest z tym, że potem przekazuję wiedzę pewnym młotkom, a oni konsolą się peszą) i co ważne jak najbardziej graficznych pozwoliłem sobie na to:

sudo thunar /etc/X11/

Jestem zwolennikiem Thunara jako menedżera plików, mimo, że używam GNOME. Znajdując się w katalogu X11 zmieniłem nazwę kopii pliku konfiguracyjnego na oryginalną: xorg.conf .
Potem już tylko:

sudo reboot

I byłem w domu. A jak ktoś lubi być dupą w świecie Linuxa, to tu coś dla was:

darmowy hosting obrazków

Następna strona »